6 marca 2017

Co się u mnie dzieje? #występy #samochód #znajomi

Hej!
Moje pisanie na blogu jest strasznie nieregularne i marzę o tym, że się to kiedyś zmieni. Moje życie w ostatnim czasie jest bardzo intensywne, wiele się dzieje, czasami mam więcej zajęć niż dnia - ale właśnie to kocham najbardziej.

Zacznijmy od najbardziej błahej rzeczy - pofarbowałam włosy. Nie ma jakiejś spektakularnej zmiany, chciałam, by były jaśniejsze i bardziej rude... nie rozjaśniły się, są po prostu nieco bardziej rude.




Wspominając "Napój miłosny" - artykuły o nas pojawiły się w dwóch lokalnych gazetach. Jedną miałam okazję widzieć, drugiej niestety nie. Bardzo żałuję, że ich nie mam kupionych!! To byłaby taka cudowna pamiątka...






W lutym w końcu mój samochód, który był prezentem na osiemnaste urodziny, zaczął jeździć. Niestety, długo się nim nie nacieszyłam - znów jest w rozbiórce.. Miałam taką nadzieję, że jutro pojadę nim do szkoły, a wszystko znów pod znakiem zapytania. No nic, mama z mężem mają czas do końca tygodnia na zrobienie go, jeśli chcą, żebym u nich została, haha. Dojeżdżanie 15km do szkoły busikiem nie widzi mi się. Samodzielnie nawet zmieniałam naklejkę z rejestracją, a samochód robi nam psikusy!






Oprócz wieczorka "Napoju miłosnego", wystąpiliśmy także teraz, w ostatni piątek, w Niemieczkowie z okazji Dnia Kobiet. Śpiewaliśmy oraz przedstawialiśmy scenki z książki "Kawałki męskie, żeńskie i nijakie" Stefanii Grodzieńskiej. My mamy dobre zdanie, mam nadzieję, że kobietom, dla których to przygotowywaliśmy, też się podobało.











Na gitarze uczę się już grać jakieś półtorej miesiąca i powiem szczerze.. nie rozumiem, dlaczego nie zabrałam się za naukę wcześniej. To jest niesamowita satysfakcja, gdy jestem w stanie wziąć do ręki chwyty i grać, bardziej czy mniej płynnie, ale grać. I śpiewać do tego. Będę dążyć do jak najlepszego poziomu umiejętności! Moja gitara dostała nawet w końcu pokrowiec, żeby się nie niszczyła przy wożeniu na zajęcia gitarowe.



Z kolegą z klasy postanowiliśmy zacząć uczyć się do matury z chemii. Oboje na bieżąco jesteśmy z niej dobrzy, ale gdy przyjdzie do zadań z poprzednich działów czy klas.. to nas to przerasta. Dlatego czas na powtórki nadszedł, pracujemy, oby było widać tego efekty!



Z moim bieganiem ostatnio jest różnie. Do końca lutego częściej ćwiczyłam, niż biegałam, a zaczął się marzec, jestem u mamy i biegać jeszcze nie byłam. Co mam chęci i czas, to leje deszcz, a gdy mam sporo do zrobienia lub jestem cały dzień poza domem... piękna pogoda. 






A co z moim zdrowym jedzeniem? Cóż, jem zdrowo, bo takie mam nawyki, ale nie odmawiam sobie słodyczy, co już jest gorsze. Ostatnio wpadł duży deser lodowy, gofry, u znajomych jakieś ciasta czy czekolada... lato idzie, czas zacząć uczyć się odmawiać, haha. 












W ostatnim czasie zyskałam wielu bliskich znajomych, może nawet przyjaciół. Znalazłam ludzi z takimi samymi zainteresowaniami jak ja, z podobnymi celami, marzeniami. Staram się otaczać takimi ludźmi po to, by być szczęśliwą. Z kilkoma osobami moje relacje się poluźniły, ale kosztem ludzi, z którymi mam naprawdę wiele wspólnego. Mam nadzieję, że to przyniesie nam zarówno korzyści psychiczne, jak i takie, dzięki którym będziemy mogli wzajemnie pomóc sobie spełniać marzenia.




To tylko skrót tego, co dzieje się w ostatnim czasie w moim życiu. Mam nadzieję, że osiągnę w końcu spokój i harmonię w życiu, odnajdę prawdziwe szczęście, zyskam samych prawdziwych przyjaciół i będę mogła żyć pełnią życia, a do matury podejdę ze świadomością, że zdam ją najlepiej jak potrafię i nie będę niczego żałować, żadnej podjętej decyzji. 


1 komentarz :