20 marca 2016

Niedziela dla włosów #12

Cześć!
Dzisiaj na moich włosach pojawił się mały eksperyment.
Pierwszy raz nakładałam oliwę z oliwek.
Byłam w szoku.
Tak jak olej kokosowy mogłabym wcierać i wcierać we włosy, tak oliwa z oliwek została mi jeszcze na talerzyku i już na siłę dokładałam, mając nadzieję, że wchłoną. Trzymałam ją na włosach...no, dobre półtorej godziny, a następnie umyłam włosy szamponem fructis z Garniera. Nałożyłam maskę kallos omega wymieszaną z odrobiną oliwy z oliwek, na to czepek i trzymałam na włosach... dosyć długo (zdążyłam umyć się, zjeść obiad... c: ). Po myciu wypsikałam włosy odżywką z GlissKur oil nutritive, wtarłam serum Marion "7 efektów" i ugniotłam kremem do loków z Mariona. Włosy wyschły naturalnie.

Efekt?
Zdjęcie przy ścianie tego nie odzwierciedla, gdyż włosy były jeszcze wilgotne, ale późniejsze już tak - nabrały ładnego skrętu. W dotyku są bardzo przyjemne, nawet końcówki! :) Myślę, że oliwa z oliwek jeszcze zagości w mojej pielęgnacji.:)





tuu! piękne loki! ♥



Jeszcze brakuje trochę do wymarzonej długości, ale już bliżej niż dalej..!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz