7 lutego 2016

Niedziela dla włosów #11

Cześć! :)
"Niedzielę dla włosów" pisałam ostatnio w...październiku!
Nie jest jednak tak, że nie robiłam włosom od tamtego czasu ''spa''. Po prostu rzadko wypada w niedzielę,a czasami nie mam okazji zrobić włosom zdjęcia.. i tak to wychodzi. :)

Dziś rano stoczyłam walkę z lakierem do włosów, gdyż musiałam wyczesać to, co od połowinek na włosach było. Gdy już w miarę możliwości część wyczesałam, wtarłam we włosy olej kokosowy i zostawiłam na..1,5h? Szczerze, nie wiem dokładnie, jest to czas w którym ubrałam się, poszłam biegać, wróciłam się porozciągać i dopiero wzięłam się za mycie. Umyłam włosy szamponem (typowym zdzierakiem) z rzepą a następnie nałożyłam maseczkę (a w zasadzie dwie) Biovax Naturalne Oleje wymieszaną z oliwką dla dzieci Babydream oraz gliceryną. Trzymałam tę mieszankę na włosach pod czepkiem dobre pół godziny. Spłukałam, a w odsączone ręcznikiem włosy wtarłam serum Marion 7 efektów oraz pomogłam sobie w rozczesaniu odżywką w spray'u GlissKurr oil nutritive. Jako że na imieniny dostałam szeroką szczotkę, chciałam ją w końcu wypróbować, więc wysuszyłam na niej włosy. Może nie są idealnie proste, bo są lekko spuszone... ale wyglądają całkiem nieźle! Jak na prostowanie samą szczotką i suszarką kręconych włosów, to jestem zadowolona.. gdyż taki efekt mam częściej od prostownicy niż gładką taflę. Podejrzewam, że jak na noc dołożę trochę serum, to rano będą wyglądać lepiej (uroki satynowej poduszki c: ).
Są niesamowicie miłe w dotyku, takie miękkie...że chciałoby się je cały czas głaskać. Naprawdę.. :D













3 komentarze :