2 stycznia 2016

Treningi w listopadzie i grudniu 2015

Witam!
Wczoraj powitał nas Nowy Rok i z tej okazji wszystkim, którzy tego potrzebują, życzę dużo motywacji do działania w 2016! :)

Mam trochę nowych planów na bloga, ale pozostawię je w tajemnicy, licząc na to, że uda mi się je zrealizować.

Dziś przychodzę z podsumowaniem moich treningów w listopadzie i grudniu 2015. W sumie to jestem z siebie zadowolona, nie mam już takich problemów ze znalezieniem motywacji (odpukać).

W Święta ani po nich nie ograniczałam się z niczym - pełno jedzenia, pełno słodyczy (głównie) i jakoś, poza pogorszeniem cery, nie widzę dużych skutków tego wszystkiego. W styczniu jednak muszę spiąć się i starać, gdyż w lutym połowinki i chciałabym, by sukienka leżała na mnie bardzo dobrze - choć jeszcze jej nie wybrałam (może i lepiej.. mogłabym się zdziwić, gdyby się np. nie dopięła,haha :D).
Na wczoraj planowałam trening, ale nie mogłam w ogóle spać, więc po prawie 40 godzinach bez snu, gdybym jeszcze dołożyła ćwiczenia, chyba bym umarła. Nadrobię dzisiaj :)


Jak więc wyglądały listopad i grudzień?


(Oznaczenia 'Mel B' to zawsze 15 min cardio, 10 min pośladki i 10 min brzuch + samodzielna rozgrzewka i rozciąganie po ćwiczeniach)

Mierzyć od nowa będę się dopiero za jakieś półtora, może dwa tygodnie, ale porównując wymiary z 11.11.15 i 20.12.15 niczym się prawie nie różnią (na wysokości pępka spadły tylko 2 cm). W międzyczasie mierzyłam się jeszcze 28.11.15 i w stosunku do tego dnia, wyszłoby na to, że coś mi spadło gdzieniegdzie, ale to może kwestia zatrzymania wody w organizmie, tak więc wole porównywać odleglejsze daty.


Jakie plany na styczeń?

Na pewno nie odpuszczać. Bieganie mam zaplanowane mniej więcej na każdą niedzielę i każdy czwartek, z tym, że w ferie, które zaczynają mi się w połowie stycznia, dołożyłam bieganie we wtorki. Oprócz tego planuję ćwiczyć, głównie Mel B. Teraz jednak planuję wymiennie ćwiczyć ramiona, plecy, pośladki, nogi i zawsze brzuch. Zobaczymy, czy to da lepsze efekty czy nie będzie różnicy.

Oprócz tego chciałabym trochę opanować moją dietę. W Święta i po nich na bardzo dużo sobie pozwalałam, a na połowinki, które mam na początku lutego, chciałabym się cieszyć ładną cerą, co jedząc słodycze w takich ilościach jest niemożliwe :( oprócz tego liczę na to, że spadnie mi kilka cm w udach, ale to raczej będzie trwać dużo dłużej niż tylko miesiąc. Dam radę! :)



2 komentarze :

  1. Mnie jakoś w te święta nie ciągło specjalnie do jedzenia, nie wiem czemu.
    Ja miałam połowinki w listopadzie i sukienkę na ostatnią chwilę kupiłam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój chłopak uzbierał ponad kilogram czekolady, w dodatku milki, a ja kocham czekoladę, także bardzo chętnie pomogłam mu to wszystko zjeść:D

      Usuń