28 czerwca 2015

Niedziela dla włosów #6

Hej! :) 
Miałam w tym tygodniu odpuścić takie wymyślne dbanie o włosy, ale patrząc na to, co zrobiły papiloty w piątek z moimi włosami.... nigdy więcej. Mam wrażenie, że jednorazowe użycie lokówki jest mniej szkodliwe. Poplątanych włosów nie dało się już odkręcić i część po prostu pourywałam.. coś strasznego.

Na początek na jakieś pół godziny naolejowałam włosy oliwką babydream. Następnie wymieszałam łyżkę jogurtu naturalnego, płaską łyżkę kakao, płaską łyżkę mąki ziemniaczanej i łyżkę miodu. Nałożyłam tę mieszankę na włosy na jakieś 50 minut i następnie umyłam je szamponem z Elseve oraz nałożyłam odżywkę z kompletu. Gdy włosy lekko podeschły popsikałam je odżywką w sprayu z Gliss Kurr'a. 

Nie był to taki cudowny efekt nawilżenia jak po drożdżach, ale włosy były miłe w dotyku aż po same końce, więc ten eksperyment zaliczam do udanych! :)















Włosy zaraz po wyschnięciu:


Włosy na następny dzień (po zmoknięciu):

2 komentarze :

  1. Maseczki z kakaem jeszcze nie próbowałam, ale ładnie wygląda ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę też w końcu wypróbować kakao!

    OdpowiedzUsuń