31 maja 2015

Treningi w maju :)

Hej!
Co prawda dzisiejszy trening jest dopiero w planach, a nie już wykonany, ale wpisałam go, bo wiem, że go zrobię :D
Wydaje mi się, że całkiem dobrze wyglądają moje ćwiczenia w ostatnim miesiącu. 
Waga stoi niestety w miejscu, a centymetry ... mam talie szczuplejszą o 2 cm niż w zeszłym miesiącu, ale pozostałe miejsca stoją w miejscu lub wręcz przeciwnie, wzrosły o 0,5-1cm. Jestem trochę zawiedziona, bo najbardziej zależało mi na wyszczupleniu ud, ale nie będę się poddawać ;) Wiem, dlaczego tak się stało. Jem po prostu zbyt wiele słodyczy. Miałam kilka dni, podczas których nie jadłam takich rzeczy prawie w ogóle, ale znowu wszystko zepsułam. Mam tak naprawdę teraz ostatni miesiąc by wyszczuplić uda, bo potem już wakacje. Chyba muszę skombinować sobie tapetę na telefon typu ''nie jedz słodyczy'', bo inaczej znowu nic z tego nie wyjdzie.

Podjęłam się wyzwania szpagatowego (klik) , ale po jakimś czasie zastąpiłam ćwiczenia z filmikami na rozciąganie ''po swojemu'', bo z angielskimi ćwiczyło mi się ciężko (jak ja bym chciała znać płynnie ten język...), a filmiki po polsku miały dla mnie zbyt mało rozciągania nóg. 

Szczerze mówiąc, nie wiem co mam zrobić, żeby szpagat był ''perfekcyjny'', ponieważ u mnie to już nie kwestia naciągnięcia nóg, a kości... nie wiem jak to określić. Po prostu hamuje mnie moja miednica, albo raczej kości przy niej, a nie same nogi - nie mam pojęcia jak to lepiej opisać :D 

Cały czas chodzi mi trochę po głowie bieganie. Nie lubię jednak biegać sama, a Oskar nie chce się dać namówić :( Muszę to jeszcze przemyśleć, może z dobrą playlistą polubiłabym bieganie tak jak jazdę na rolkach. Tylko czekam na lato, aż będzie ciepło, a nie że w prawie każdy weekend wieje wiatr i wtedy rolki nie są najlepszym pomysłem. 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz