24 maja 2015

Koniec tygodnia

Cześć! :) 
Czeka nas ostatni tydzień maja, później niecały czerwiec i WAKACJE! 
Strasznie mnie to cieszy!
W tym roku postanowiłam się trochę opalić (po pierwszym oparzeniu ta chęć mi pewnie przejdzie). Chyba czas zakupić jakiś delikatny filtr do ciała i nieco mocniejszy do twarzy. W zeszłym roku starałam się smarować i udało mi się uniknąć oparzeń :) 

Tak naprawdę w dzisiejszym poście miała się pojawić "niedziela dla włosów", ale jedyne co z nimi zrobiłam to mój (ostatnio wyrobiony na szczęście!) rytuał, czyli oliwka na 1,5h+mycie+odżywka z Biedronki. Postaram się w tygodniu zrobić z włosami coś ciekawego, a jeśli nie znajdę na to czasu, to za tydzień wymyślę coś bardziej kreatywnego i korzystnego dla włosów.

Ale jest jeszcze coś...

Postanowiłam wrócić do picia skrzypokrzywy.
Naszło mnie na to czytając książkę Anwen (w ostatnim czasie długo leżała u Oskara mamy, dziś jednak wzięłam ją z powrotem).
Zastanawiałam się pomiędzy tym a Jantarem, ale na wcieranie jestem zbyt leniwa. Takie rzeczy zostawiam na dni wolne, czyli teraz ... aż na wakacje. Ponoć Jantar zawiera filtry UV w sobie, więc na lato idealnie, bo i tak zawsze dłońmi od produktu przejeżdżam po włosach :D 

Musiałam napisać o Skrzypokrzywie na blogu, ponieważ to da mi motywację, żeby rzeczywiście ją pić. Przyda się kilka dodatkowych centymetrów włosów, bo do wymarzonej długości niestety dużo mi brakuje :(

Włoski! Rośnijcie! :D



Zielona herbata, melisa i skrzypokrzywa - już wiem, kto rano oberwie za chomikowanie kubków w pokoju ^^


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz