9 maja 2015

Jestem mistrzynią marnowania czasu

Hej! :)
Na tyle planów, jakie miałam na tę sobotę... nie zrobiłam nic ambitnego. Ani nic pożytecznego. No, może takie drobne rzeczy jak zakupy czy zamówienie podręcznika w księgarni do odebrania na wtorek.
Oskar pojechał dziś na komunię, więc miałam caaały dzień dla siebie. 
Miałam uczyć się na poprawę sprawdzianu (dostałam 4, ale chcę 5 na koniec, a ominęłam już trzy kartkówki... a ta piątka jest mi tak bardzo potrzebna!...).
Miałam przeczytać lekturę, która była już na.. przed majówką. 
Miałam zrobić zadanie domowe z informatyki, ale to zrobiłam akurat wczoraj, więc uznajmy, że jedna rzecz zaplanowana na sobotę została wykonana! 

Chyba jedyną pożyteczną rzeczą, jaką zrobiłam dziś, to wyjście na rolki. 
Dlaczego ja tak rzadko chodzę na rolki?!
Cudowne uczucie... słuchawki w uszach, telefon w ręce, rolki na nogach (swoją drogą, ciekawie schodzi się po schodach z rolkami na nogach i telefonem w ręce :D) i... mogę jeździć bez końca.
Mój mózg ma chwilę resetu. Nie ma miejsca na rozmyślania, bo w uszach gra muzyka.
Ułożyłam nawet specjalną playlistę w telefonie z nazwą "Rolki!:)''. 
Po godzinie i dwudziestu minutach jazdy musiałam wrócić do domu, bo zbliżała się burza.
Zdążyłam się akurat porozciągać i umyć, gdy zaczęło walić piorunami.
"Zostaw na chwilę ten telefon, niech burza przejdzie, ponoć to niebezpieczne!"-naprawdę używanie telefonu w domu jest niebezpieczne? Na pewno wiem, że na dworze, ale w domu...?
W sumie w mojej okolicy to była chyba pierwsza burza w tym roku.
Pamiętam, że w zeszłym roku pierwsza była już w lutym.

Przy okazji, świetnie robi się selfie jadąc na rolkach, polecam! :D
Jedynym minusem jazdy przez las jest ogromna ilość robaków.
Kilka razy prawie wpadło mi coś do oka. Kilka razy coś się o mnie obiło.
Nawet wjechałam w pajęczynę, chociaż tą drogą chodzi/jeździ/biega ktoś cały czas.
Jakim cudem?!
Nienawidzę robaków. ;c

W ogóle to zrobiłam sobie rozpiskę w jakie dni się czego uczę lub co akurat odrabiam.
Bardzo chciałabym się jej trzymać.
Naprawdę.
Tylko jak się zmotywować?!
Zawsze wiosną mam problem z uczeniem się.
Przyzwyczaiłam się do nauki gdy za oknem jest ciemno.
Teraz wszystko kusi mnie ''poćwicz! idź na spacer!''. 
Jak dobrze, że prawie codziennie idę na późniejszą godzinę niż 8 i mogę się uczyć po 21... :)

















Brak komentarzy :

Prześlij komentarz