7 kwietnia 2015

Wielkanoc

Witam!
Święta, Święta... i po Świętach, jak to się mówi.
Jutro znów szkoła i powrót do rzeczywistości. 
Wszystkie z tych wolnych dni były dla mnie bardzo miłe i mogłam odpocząć.
Ćwiczyłam, czytałam, spotykałam się z Oskarem i udało mi się też spotkać z Alicją, więc ogólnie świetnie :)

Wczorajszy dzień był nieco inny.
Pojechałam z Oskarem, jego rodzicami i bratem do jego rodziny. Było to typowe rodzinne siedzenie przy stole, dzieciaki latały i wygłupiały się, ale szczerze powiem, że podobało mi się - to było takie... inne. Jedną z kuzynek Oskara (w sumie była tam jedyną dziewczynką) uczesałam w warkoczyka z boku głowy. Urocza była. :)

W tym tygodniu wracamy tylko na trzy dni a i tak czekają mnie trzy sprawdziany i kartkówka. Chyba czas zacząć się uczyć... Jakoś nie bardzo mi się chce.
Dziś ćwiczyłam, udało mi się zrobić całego Killera Ewy Chodakowskiej! Jestem z siebie niesamowicie dumna, ponieważ moje poprzednie podejścia do tego treningu kończyły się wyłączeniem po 15 minutach. Naprawdę. A dziś się udało. Zrobiłam tylko w połowie na chwilę przerwę, odpoczęłam i ćwiczyłam dalej! Idzie mi coraz lepiej. Do wakacji spodziewam się cudownych efektów! 



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz