6 kwietnia 2015

Efekty po miesiącu ćwiczeń

Hej!
Jak mijają Święta? Mam nadzieję, że miło! :) I oczywiście smacznie.
Przez ostatnie dni żywię się prawie tylko ciastami, obiad jest jedynym posiłkiem nie na słodko... i powoli mam już tego cukru dość.
W dodatku jestem przeziębiona. Chciałam być chora, ale nie na święta! Mogłabym sobie odpocząć...
 A teraz postanowiłam, że nie będę zwracać uwagi na to i koniec. Jedyne co to biorę pastylki na gardło by nie stracić głosu, a pierwszego dnia zmuszona przez Oskara i jego mamę wzięłam grzecznie syropek i polopirynę. Ale jednak mogę się pochwalić, że nie zaniedbałam ćwiczeń! 

Do zrobienia czegoś ze sobą przekonałam się już w lutym, ale wtedy to były dosłownie pojedyncze dni ćwiczeń, więc oczywiście nic to nie dało. :) Tak na poważnie za ćwiczenia wzięłam się od początku marca. Jeszcze szczerze powiem nie wpadłam w ten rytm ''muszę to zrobić'' tylko motywuję się za każdym razem gdy wiem, że powinnam poćwiczyć. Mówię sobie, że będę mieć ładne nogi i latem będę mogła chodzić śmiało w krótkich spodenkach i stroju kąpielowym nad jeziorem/morzem. Dodatkowo przeglądam weheartit.com i jak na razie pomaga mi to. 

Nie zmieniłam swojej diety i z tego w sumie nie mam się co cieszyć. Nie potrafię odstawić słodyczy a wiem, że jeżeli chciałabym naprawdę dobrych rezultatów, muszę to zrobić. W Święta jednak nawet nie próbuję ... może najem się tyle ciast i czekolad, że w końcu będę mała dość. ;) 

A jak efekty?
Cóż, mogę się pochwalić, że spało mi po 1 cm z ud, po 1 cm z łydek i po 1 cm w rękach (mierzone pomiędzy łokciem a ramieniem). Talia stoi w miejscu, niżej brzuch nie mam pojęcia, bo go nie mierzyłam. 
Z bardziej widocznych rzeczy - podniosły mi się nieco pośladki i umięśniły plecy w okolicach łopatek
 i wygląda to całkiem ciekawie. 

Jaki jest mój cel?
Przede wszystkim chciałabym mieć szczuplejsze nogi. Już nawet nie chodzi tak bardzo o estetykę, bo nie wyglądam źle, ale o sam fakt, że latem, gdy jest gorąco a mi uda ocierają się o siebie, zawsze mam okropne oparzenia, rany czy coś w tym rodzaju. Nie jest to zbyt fajne. Wiadomo, szczupłe nogi się też świetnie prezentują. Na brzuszek nie narzekam, ale mam nadzieję, że się troszkę umięśni, nie chcę jednak zbyt mocno. Przede wszystkim fajnie byłoby być w końcu proporcjonalną, bo jestem drobniutka od pasa w górę, a już nie do końca od pasa w dół - oczywiście to drugie chce wyszczuplić. :) 

Jak na razie idzie mi całkiem dobrze. Staram się, żeby ćwiczyć chociaż trzy razy w tygodniu, jeżeli zdarza się, że nie mam czasu na więcej. Dodatkowo ćwiczę na każdym WF (trzy razy w tygodniu po 45 min), ale raczej tego bym za bardzo nie wliczała, bo przez tę godzinę lekcyjną nawet się zazwyczaj nie zmęczę - co oczywiście uwielbiam, bo chodzenie po szkole spoconą nie jest zbyt przyjemnie. W domu po treningu od razu wskakuję pod prysznic i to jest takie cudowne uczucie... 


Powinnam być z siebie dumna? :D



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz