22 kwietnia 2015

Chora

Witam!
Już zapomniałam jak to jest rozchorować się...
Mam spuchnięte całe migdałki, nie mogę przełykać, podniebienie całe w czerwone plamki i paski...No nieciekawie. Za tydzień idę na konkurs recytatorski więc moment na chorobę wprost idealny, hahah :) Przynajmniej trochę odpocznę. Z bólem co prawda ale jednak. Aż żałuję, że nie mam żadnej książki wypożyczonej. Może przeczytam coś co jest w moich zbiorach. Dziś będę gnić w łóżku chyba aż do lekarza nie pójdę. Ciekawe co mi powie. Oskar zaraził się od swojego brata a ja od niego. Różnica jest taka, że mi gardło i migdałki dokuczają od początku miesiąca... Dobra, koniec marudzenia! Nie umrę przecież.



1 komentarz :