22 lutego 2015

Ombre hair

Witam!
Ombre na włosach podobało mi się już od dawna, nie chciałam go jednak robić, gdy panował największy na to szał, zresztą wcześniej miałam jeszcze zbyt nierówną długość włosów i pozostałości po rozjaśnianiu z przeszłości. 
Pomimo tego, że w listopadzie ścięłam włosy, by mieć sam mój naturalny kolor... rozjaśniłam.
Pomysł wpadł mi w jeden wieczór, na następny próbowałam.

Tak włosy wyglądały przed rozjaśnianiem, umyte i rozczesane:




Przedwczoraj mama Oskara nałożyła mi blond farbę. Nie było jednak żadnej różnicy. Żadnej. Ani jeden włosek nie rozjaśnił się, pomimo dwukrotnego nakładania farby.. 
Wieczorem poszłam więc do Rossmann'a po rozjaśniacz. 

Wczoraj nakładałyśmy rozjaśniacz i.. złapał naprawdę mocno. 
Rozjaśniona część jest po prostu blond. Końcówki drugi raz rozjaśniałyśmy jeszcze trochę bardziej. 
Oskar patrzył na cały proces z przerażeniem, a jego brat śmiał się ze mnie, że będę blondynką :D 

Przy spłukiwaniu sama byłam nieco przestraszona, co z tymi włosami będzie, czy nie spalą się... ale wyszło świetnie! Przynajmniej mnie się podoba. 

Dopiero dzisiaj tak naprawdę w świetle dziennym widzę efekt i naprawdę wyszło ładnie. Myślałam, że będzie to wyglądać jak u niektórych-jaśniejsza część odcięta od nieruszanej, a jest jednak lekkie przejście.
Do tego jak włosy się pokręciły... ^^




Mówiłam sobie,że już nic nie zrobię z włosami.. jasne :)
Teraz zaczęłam znów wcierać jantara w skórę głowy oraz nakładać oliwkę babydream. 
Włosy są dla mnie, nie ja dla włosów - ale i tak je kocham! 







2 komentarze :

  1. twoje włosy błagają o litość tak je maltretujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są miłe w dotyku, nie rozdwajają się, a po rozjaśnianiu nawet nie są suche. Gdzie te błagania? :)

      Usuń