26 stycznia 2015

Włosy - styczeń 2015

Witam!
Kończy się styczeń, więc czas na aktualizację :)
Wmawiam sobie, że włosy urosły od listopadowego ścięcia, ale patrząc na zdjęcia... to różnicy za bardzo nie ma niestety.

Odkryłam za to, że moje włosy lubią metodę OMO! 
Najpierw nakładam na jakieś 10 min maskę z kallosa, myję włosy szamponem z Timotei a następnie nakładam odżywkę. W styczniu na zmianę używałam odżywki z Nivei Intense Repair oraz z Gliss Kur'a. Obie świetnie się u mnie sprawdzają, włosy są gładkie, łatwe w rozczesaniu. 

Gdy nie stosowałam OMO, nakładałam na włosy krem z Isany z pantenolem i masłem shea, edycja limitowana z tego co widzę na opakowaniu. Raz zdarzyło mi się nałożyć krem z Tutti Frutti i nawet fajnie się sprawdził, ale.. trochę szkoda mi tego kremu :D

Do zabezpieczania końcówek używałam serum z Mariona, a jakoś po połowie miesiąca zakupiłam serum z Joanny, które jak na razie sprawdza się bardzo dobrze.

Nie mam rozdwojonych końcówek, włosy są miłe w dotyku na całej długości, nawet się ostatnio mniej puszą (odpukać). Teraz tylko zapuszczać... 

Zaczęłam także zapisywać kiedy myję włosy i jakie produkty na nie nakładam. Miało mi to pomóc w określeniu, co mi służy, ale...czy ja wiem :D 
Do tej pory od początku stycznia umyłam włosy 11 razy, z czego 5 razy nakładałam na nie krem, pozostałe to OMO. 




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz