23 listopada 2014

Włosy - listopad 2014


Hej!
W ostatnim czasie pielęgnacja moich włosów była dosyć uboga. Albo olejowałam przed myciem, myłam szamponem z Balei i nakładałam tylko serum na końcówki, albo najpierw myłam, a potem nakładałam odrobinę oliwki Babydream na włosy. 

Na początku listopada zaczęłam wcierać Jantara, ale... po kilku dniach przestałam. Z lenistwa oczywiście. Teraz próbuję znów, ale czy mi się to uda? :) 

Ostatnio po myciu nałożyłam na włosy zbyt wiele oliwki i o ile rozjaśniane końcówki po jednym dniu wszystko wchłonęły, tak reszta włosów była cały czas tłusta - idealny pretekst by nosić kłosa. 

Skoro i tak miałam już natłuszczone włosy, stwierdziłam, że zaszaleję. 
Zrobiłam przed myciem maskę z żółtka, oliwki Babydream, olejku rycynowego, mąki ziemniaczanej, nafty i łyżki różowej maski z Kallosa. Trzymałam tę mieszaninę trochę ponad pół godziny na głowie, umyłam włosy dziecięcym szamponem i nałożyłam odżywkę Goodbye Damage z Garniera wymieszaną z odżywką z żurawiną też z Garniera. Na sam koniec wtarłam Jantara i nałożyłam serum na końcówki z Mariona(7 olejków). 
Włosy mi się pokręciły dosyć ładnie, co rzadko im się zdarza, gdy myję je rano. 
Podcięłam także wczoraj trochę końcówki, bo znajdywałam już dosyć sporo rozdwojonych. 

Po ''odwyku odżywkowym'' już wiem, że moim włosom sam olejek na końcówki nie wystarczy. Już ich tak nie będę zaniedbywać. 

Cel - do wakacji włosy do wcięcia w talii! 
Brakuje mi jakieś 10 cm, musi się udać! 



4 komentarze :

  1. Może jak naciągniesz za 10cm włosy, to będą do wcięcia w talii, ale w praktyce prędzej ci będą sięgać jej okolic. Wiem z własnego doświadczenia, bo sama hoduję włosy już od 2 lat i wydawało mi się, że jak jeszcze "troszkę" podrosną, to będą tej długości. Okazało się, że to "troszkę", tj. 5cm prawie nic nie zmieniło, po czym znowu ścięłam włosy i może równo za rok będą tak typowo do talii, że nikt mi nie zarzuci, że są krótsze. :D Tobie polecam jeszcze podciąć te wszystkie rozjaśniane końce, bo kwestią czasu jest to, że będą się łamać, a lepiej się tego od razu pozbyć, niż mieć potem wyrzuty sumienia, że może to twoja pielęgnacja lub brak ostrożności były efektem ich ponownego zniszczenia. Ja przez pierwszy rok włosomaniactwa unikałam fryzjera i tylko podcinałam końce w domu (co prawda bardzo często), po czym osiągnęłam długość do ostatniego żebra i moje zapuszczanie poszło na marne, bo zniszczenia były tak rozległe, że nie szło tego odratować. W ogóle w tym roku dwa razy gruntownie podcinałam włosy, więc 90% zniszczeń (na oko jakieś 25cm) nagromadzonych przez gimnazjum poszło w niepamięć. Po prostu generalnie chodzi o to, żebyś cięła wszystko, co zniszczone, bo zniszczenia będą postępować ku górze z czasem, a niefajnie by było, gdybyś zrobiła mój błąd z oszczędzaniem włosów ze względu na długość, bo podejrzewam, że nie musiałabym aż tyle ciąć, gdybym na początku pielęgnacji miała włosy ścięte do ramion. :P Twoje włosy wyglądają na żywo na strasznie suche i zniszczone na połowie długości, stąd moje gadanie. Może spróbuj nakładać jakieś tłuste oleje spożywcze, jak np. ten z pestek winogron albo lniany? Na tego typu włosach powinny zdać się na medal i ich nie obciążać po zmyciu tylko delikatnym szamponem. Używałam tego pierwszego i na moich - niestety - wysokoporowatych kudłach zdziałał cuda. Też ostatnio brakuje mi motywacji na wcierki. Jantar okazał się hitem, ale tylko za pierwszym razem, teraz już moje włosy tak na niego nie reagują, choć od pierwszej kuracji minął dobry rok. Próbuję z wodą brzozową, ale samo opakowanie tej z Rossmana mnie zniechęca, bo dookoła zawsze jest narozlewane, a żadnego zastępczego opakowania nie mam, bym mogła przelać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu myślę o podcięciu rozjaśnianej części włosów, ale poszłoby jakieś 10 cm, a strasznie mi szkoda stracić aż tyle.. rzeczywiście włosy są suche właśnie od miejsc, gdzie zaczyna się rozjaśnianie. Górna część zawsze jest milutka i czuć, że nawilżona, w końcówki ile bym nie wtarła i tak są suche.. zapewne jedynym mądrym pomysłem byłoby ściąć rozjaśnioną część i zapuszczać od nowa, ale moje serce chyba by pękło.. Olej z pestek winogron nakładałam i szczerze mówiąc, to nie widziałam rewelacji niestety. Kiedyś będzie lepiej! :)

      Usuń
    2. Pomyśl sobie pod takim kątem, że te włosy ci nic nie dadzą, a jedynie mogą zacząć szpecić. Patrząc na inne włosowe posty, widać, że one ci bardzo szybko rosną, więc tym bardziej korzystałabym na twoim miejscu z tego faktu i cięła. No i może też byś miała większą motywację na wcierki. :D Mój pierwszy raz też taki był, ale potem tak się nakręciłam, że z niecierpliwością czekałam, aż odrosną do swojej pierwotnej długości i będę mogła je ponownie podciąć. xd Teraz też mnie korci, bo mam z boku kilka centymetrów takich jak na moje wynędzniałych włosów, ale nikt inny tego nie widzi. Oczywiście ostateczna decyzja należy do ciebie. :D

      Usuń
    3. Wczoraj po Twoim komentarzu o północy podcięłam wszystkie rozjaśnione włosy, a dziś rano wyrównałam. Hahah, w końcu urosną prawie równe. Dziękuję za zmotywowanie! Myślałam o podcięciu od dłuższego czasu,a tu buum, Twój komentarz, poradziłam się paru osób i podcięłam :) Teraz tylko motywacja na wcierki i do wakacji odzyskać długość! :D

      Usuń