24 września 2014

Wyjazd integracyjny

Hej!
W poniedziałek i wtorek byłam z moją klasą na wyjeździe integracyjnym w Brzedni. Można dosłownie powiedzieć, że zbliżyć nas do siebie miało błoto, bagno, brud... i współpraca :D

Pierwsze zadania były w miarę proste. Bieganie między oponami, czołganie się w tunelach, chodzenie po linie, chodzenie po kłodzie...

Dalej poszliśmy na bagna. Szło zapaść się do samych kolan, a niektórzy pogubili nawet buty! Później 10 osób miało przejść po linie na drugą stronę bagna (dobra, wody z taką ilością mułu, że strach szukać dna) a następnie wrócić po kłodzie, która częściowo była zanurzona w wodzie. Oczywiście znalazłam się wśród tych 10 osób. Myśleliśmy, że kłoda jest tylko zanurzona. Okazało się, że w połowie była złamana, oblepiona mułem, śliska, do tego wykrzywiona... Nikt z nas nie przeszedł na drugą stronę, Ania i ja doszłyśmy najdalej, ale i tak każdy z naszej dziesiątki skończył w tej przeokropnie brudnej wodzie, po której.. cóż, nie pachnieliśmy najpiękniej:D 

Przez smrodek z bagna czekała nas kąpiel w jeziorze. W ubraniach, w butach.. ''panie Michale, czy woda w jeziorze jest czysta?'' - ''Na razie tak, jak do niej wejdziecie to już nie będzie'' ~ rozmowa z instruktorem. 

Gdy już się wszyscy pomyliśmy, czekały nas kolejne zajęcia. Strzelaliśmy z łuku, rzucaliśmy toporkami, chodziliśmy po linie rozwieszonej między drzewami, gdzie możliwe było przejście całej tylko przy grupowej współpracy, budowaliśmy także wieżyczki ze skrzynek (zbudowałam z 8 skrzynek, rekordem było 11).

Wieczorem po kolacji mieliśmy ognisko. Trochę śpiewania, więcej rozmawiania, wieczorem trochę śmiechu i wygłupów już w mniejszym gronie. :)

Oczywiście nie wszystkie atrakcje wypisałam, ale było naprawdę bardzo fajnie i aktywnie! Wszyscy brudni, ciuchy do prania lub wyrzucenia, ale nie żałuję, że pojechałam. Myślę, że więcej niż 1 dzień nie chciałabym być w takim miejscu, ale ten 1 dzień był idealny, by jeszcze bardziej zżyć się z klasą! :D 




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz