16 września 2014

Wracamy stopem!

Cześć!
Wczoraj miałam pewną przygodę z PKP. Powodem jej niestety nie było nic przyjemnego - samobójca, rzucił się pod nasz pociąg - ale same konsekwencje już owszem. W momencie gdy konduktor powiedział, że ''nie pojedziemy dalej...'' wiele osób zaczęło panikować. Ludzie wysiadali, wzywali taksówki, obdzwaniali rodziny, kto by ich mógł odebrać... a niektórzy po prostu czekali aż pociąg będzie mógł ruszyć. 

Spotkałam w pociągu dziewczynę, która dwa lata temu chodziła do mojego gimnazjum. Chciałyśmy najpierw poszukać jakiegoś autobusu, ale miałyśmy wybór jechać na Strzeszyn (stało się to między Poznaniem a Poznaniem Strzeszynem) albo z powrotem do Poznania. Zrezygnowałyśmy więc i spróbowałyśmy stopem. Trafiłyśmy na trójkę ludzi, którzy 'na raty' podwieźli nas do naszego miasta :) 


1 komentarz :

  1. oo, fajna przygoda z tym powrotem stopem! :) ale przyczyny przykre :(

    OdpowiedzUsuń