7 lipca 2014

Woda!

Hej!
Od rana byłam z babcią w sklepie, po powrocie poszłam na miasto kombinować prezent dla Oskara (mam nadzieję, że mu się spodoba,w sobotę ma urodziny), a później leniłam się już chyba do wpół do piątej jak nie dłużej. Leżałam na łóżku czytając książkę i wcinając ciastka, hahah.
~I weź tu człowieku schudnij.. ~

Jakoś koło piątej przyszedł po mnie Oskar i wyciągnął mnie na żwirownie. W planach mieliśmy kąpiel, ale gdy zajechaliśmy tam rowerami, przyszły burzowe chmury. Wpadłam więc na pomysł, żeby iść na basen! Jak wymyśliłam, tak też zrobiliśmy :) Dosyć dawno nie pływałam, więc nieco się zmęczyłam, ale czuję się taka .. szczęśliwa :D Może spaliłam chociaż 25% tych ciastek ... ; ) 

Upał był dziś niemiłosierny, dlatego jestem przeszczęśliwa, że teraz pada deszcz! Marzę o porządnej burzy w nocy, by było świeże powietrze. Tak cudownie śpi się z otwartym oknem, przez które wlatuje zimny wiatr.... 




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz