22 lipca 2014

Wieczorna jazda rowerem

Cześć!
Cały dzień (prawie dosłownie) spędziłam na czytaniu książki. W sumie to jedną dokończyłam, drugą zaczęłam i... pół godziny dłużej czytania, a skończyłabym ją. 
Wieczorem jednak (około wpół ósmej) poszliśmy z Oskarem na rowery. Spontanicznie wyszło, że dojechaliśmy aż do Kiszewka i z powrotem, co zajęło nam jakieś dwie godziny. Przyjemnie było pojeździć wieczorem, gdy było chłodniej. Tym bardziej, że przez chwilę nawet delikatnie padało, co dodało naszej przejażdżce dodatkowego orzeźwienia :D 











Brak komentarzy :

Prześlij komentarz