7 marca 2014

Incydent

Hej!
Takiej podróży to ja się nie spodziewałam.
Jakiś mężczyzna się rzucił pod pociąg jadący przed nami i zatrzymał cały ruch. Ponad godzinę staliśmy pod znakiem zapytania. Wysłano po nas autobusy, ale zabłądziły. W końcu podstawiono pociąg "Fredro". Przynajmniej miałam okazję jechać typowo dalekobieżnym pociągiem ;)
Po 21 ruszyliśmy ze Żmigrodu. Niby godzinę później byliśmy we Wrocławiu, ale kolejne ponad 20 min czekałyśmy na tramwaj. Na szczęście w końcu jesteśmy u prababci..

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz