15 marca 2014

Happy Day ♥

Cześć!
Rano z babcią wybrałyśmy się do miasta.W BOTI kupiłyśmy mi buty, a potem wstąpiłyśmy do Lidla, głównie po słodycze.Mam ich teraz tyle, że zapasy starczą mi chyba aż do wyjazdu jak nie dłużej.:D

Wychodząc ze sklepu trafiłyśmy na największą ulewę i w takiej też wracałyśmy do domu. Przyszłam całkowicie mokra, włosy jakbym je przed chwilą umyła...ale to nic! Jak wyschły, pięknie się pokręciły <3

Na 12 poszłam na chórek. Dawno mnie już tam nie było,muszę ponadrabiać pieśni, których nie znam:D Od razu dostałam psalm na jutro, trzeba będzie wydrukować tekst. ^^

Po południu poszłam do Oskara. Piekliśmy biszkopt. Cóż, ja zrobiłabym go nieco inaczej (rozrzedziłabym ciasto i budyń zrobiła częściowo z wody, by nie był taki galaretowaty) , ale sam efekty wyszedł.. dobry i smaczny :D Trochę było problemu z krojeniem, ale w końcu udało przełożyć się ciasto z blachy na talerz. Tyyyle słodyczy. Da się przedawkować cukier? :) 


















Brak komentarzy :

Prześlij komentarz