22 grudnia 2013

Pik! Pik! :)

Cześć!
Rano obudziła mnie babcia. Chciała z rana iść na miasto. Organizowałyśmy do końca prezent dla Oskara, robiąc świąteczne zakupy. Ile ryb! Ciekawe kto to jeść będzie... same ryby!

Wróciłam do domu, zjadłam obiad i poszłam z Alicją na miasto. Rossmann, Chiński Market... ^^
Potem poszłam jeszcze do mamy na herbatę.

20 min po powrocie przyszedł do mnie Oskar. Miał nie siedzieć długo, taaak... był aż nie poszłam na próbę :D Potem msza i znów do mnie :) Ahh kakao zimą jest idealnym pretekstem by posiedzieć wieczorem dłużej razem. ^^

Po 21 moja babcia wpadła na pomysł ubierania choinki. Cóż, protestować nie będę :D 




Dodatkowo chodząc po sklepach miałam pewną atrakcję. Ubrałam koszulę, którą kupiłam w wakacje we Wrocławiu i od tego czasu mało co ją nosiłam, prawdopodobnie nie zdążyła być nawet prana. Wchodzimy do "Pepco", brameczki zaczęły pikać. Wchodzimy do "Intermarche", brameczki zaczęły pikać... zastanawiałyśmy się z babcią, co się dzieje?! I doszłyśmy do wniosku, że koszula miała jeszcze jakieś zabezpieczenie... I rzeczywiście. W domu wycięłam z metki zabezpieczenie. ^^



2 komentarze :

  1. ładna choinka + blog też obserwacja za obserwacje? http://gabrysiaparadise.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń