21 grudnia 2013

Farbowanie, pieczenie.... :D

Hej!
Po wstaniu z łóżka i zjedzeniu śniadania, wzięłam się zafarbowanie włosów. Czerwona szamponetka na ciemnobrązowe włosy... wyszło! Ładnie, tak jak chciałam. W świetle włosy mienią się na rudo i o to chodziło! ^^

Byłam na chórku. Gdy organista śpiewał nam drugi głos do jednej pieśni, nie mogłam ogarnąć jak to śpiewać. Zaczął się śmiać że ''moje oczy mówią wszystko'', hahah ;D 

Po 14 poszłam z Oskarem do sklepu i wróciliśmy do mnie piec babeczki. Tym razem inne, bo z Lidla. Pyyyszne wyszły *.* i jakie równiutkie! Pierwszy raz nie straciły kształtu. Jestem z siebie dumna. Mniam.

Oglądaliśmy bollywoodzki film "Gdyby jutra nie było''. Podobny do "Nigdy nie mów żegnaj" i "Salaam Namaste", choć ten ostatni i tak jak na razie moim zdaniem najlepszy. ♥ 

Wieczorem dostałam zawału. Nie dość, że od 4 dni w kącie mojego pokoju mieszkał sobie pająk, to jeszcze w łazience inny bezczelnie zaczął chodzić po drzwiach. Normalnie nie! Na szczęście Oskar-Wybawca je zlikwidował. ♥♥♥ Pająki to zło. Czyste zło. Dzieło szatana. 

Na odstresowanie zaliczyliśmy krótki spacerek po osiedlu. :D

Miałam w planach oglądać jeszcze przed snem "Pretty Little Liars", ale nie mam siły. Idę spać :D 






1 komentarz :

  1. Też piekłam te babeczki :)
    Świetny blog..będę zaglądać częściej :)
    zapraszam do mnie i zachęcam do obserwacji xD

    http://olxaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń