6 listopada 2013

Chemistry

Cześć!
Uwielbiam lekcje doświadczalne! Co prawda dziś z Oskarem trochę zepsuliśmy, bo potrzęśliśmy probówką i nie zrobiła nam się typowa ''galaretka'', ale to nic :D 
Na WF'ie grałyśmy w szachy. Z Oliwią ogrywałyśmy wszystkich. ^^ Wiem, skromne... 
Po lekcjach zostawałam także na próbie. Pani znów mi zmieniła piosenkę, mam nadzieję, że to już ostatnia zmiana. Ta mi przynajmniej jakoś wychodzi, hahah :D 

W domu dużo czasu minęło zanim zmotywowałam się do wzięcia za lekcje. Do tego okazało się, że zgubiłam kartkę z wymaganiami na jutrzejszy sprawdzian i musiałam na szybko sobie załatwić. Na szczęście już wszystko ogarnięte. Możemy mieć zeszyty, więc jest dobrze!









Brak komentarzy :

Prześlij komentarz