13 września 2013

Piątek trzynastego


Cześć!
Dlaczego piątek trzynastego nazywa się pechowym?

Kartkówki z matematyki nadal nie było, przepadła nam lekcja polskiego, na religii oglądaliśmy film... po prostu pięknie!:D 

Rozpadało się i do domu wróciłam cała mokra : ) 
O 16 poszłyśmy z babcią do lekarza. Załatwiłyśmy częściowe zwolnienie z wf'u, badanie krwi i receptę na lekarstwo do uszu :D Straszne! 

W poniedziałek wypadnie mi tak, że zaraz po pobraniu krwi pójdę do szkoły na wf, hahah :D 

Po lekarzu byłam z babcią w sklepie. Pojechałam rowerem do Oliwii zawieźć jej zeszyty. Pobawiłam się z jej psem, pogadałyśmy, zmokłyśmy :D Od niej pojechałam do Alicji. Z nią gadałam jeszcze z dwa razy tyle. Pojechałam do domu gdy zaczynałam już marznąć. Jak się okazało... babcia z dziadkiem poszli na spacer z psami, a ja nie miałam klucza, więc zrobiłam kilka okrążeń wokół osiedla (co oczywiście nic nie dało, bo ich nie znalazłam) i wróciłam pod blok. Zadzwoniłam do Oskara i rozmawiałam z nim przez kilka minut aż babcia z dziadkiem nie wrócili ;D 





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz