12 września 2013

Efekty pielęgnacji włosów

Cześć!
Przeglądając komputer trafiłam na zdjęcia, które robiłam swoim włosom w kwietniu. Pomyślałam, że zrobię podobne teraz i porównam, czy jest jakakolwiek różnica. Cóż, efekty pozytywnie mnie zaskoczyły!





Włosy z kwietnia były wiecznie spuszone, matowe... i dziwne :D 
Teraz na pewno w dotyku czuć różnicę. Potrafię siedzieć i głaskać się po włosach, bo są milutkie :D Do tego nabierają powoli blasku, zaczynają robić się ładne loczki (akurat na tym zdjęciu mam rozczesane fale po warkoczu). 
Kolory na zdjęciu nieco się różnią, bo na tym z kwietnia wszystkie włosy były rozjaśnione po zejściu z czerni, a na tym z września blisko połowa jest już mojego naturalnego koloru, a dół jak widać wpada w rudy blond :D


A do czego dążę? 
Chciałabym mieć włosy do talii, grzywkę długości obojczyków (dłuższa mogłaby wyglądać już tak... ciężko, chociaż nie wiem , nigdy tak długiej nie miałam :D).


Chciałabym by włosy zawsze były kręcone, ale raczej w moim wypadku puszenia od czasu do czasu nie uniknę, ale cii! Marzenia warto mieć ^^ 
I ostatnie, chciałabym zejść z cieniowania... ewentualnie mieć dwie-trzy warstwy zbliżone do siebie długością, a nie różnica po 10 cm.... 



Myślę, że kiedyś mi się uda :D

Na razie do balu (czyli do czerwca 2014) chcę zapuścić jeszcze z 15-20 cm włosów. Więcej raczej mi się nie uda, ale co najmniej te 15 cm! 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz